Tempo, tempo, tempo. Ciągle słyszysz, że musisz lepiej, bardziej, szybciej. Patrzysz dookoła i widzisz ludzi
ryjących i wykonujących ślepo zadania. Wykonują bo chcą coś mieć. Chcą kupić
rzeczy, których potrzebują żeby zaimponować ludziom, których nienawidzą za
pieniądze, których nie mają. Krypto cytat idealnie opisujący obecny,
refleksyjny, stan umysłu.
Czasem mądre filmy
powodują w nas lawinę przemyśleń. Zastanawiamy się „a co jeśli ten, wykreowany
na potrzeby filmu, świat jest prawdziwy. Co jeśli naprawdę jest taki okrutny.
Co jeśli jestem tylko małym trybikiem, który napędza cały cykl przeżuwania
młodych ludzi, doprowadzając ich do wypalenia, niezadowolenia i w końcu
smutnego życia w małym m3 wyładowanym najnowszymi zdobyczami techniki i najnowszymi
kolekcjami prosto z wybiegu?”
A co jeśli naprawdę tak
jest?
Nie chcemy w to
wierzyć.
System nas przeżuwa i
wypluwa. Zaczynamy jako pełni werwy i chętni do działań rewolucyjnych,
energiczni ludzie. Przechodzimy przez stadium zabieganego ucznia, który musi
kręcić oraz snuć baśnie, aby zaliczyć i zadowolić różnego rodzaju profesorów.
Wchodzimy w etap bardziej zaawansowany - martwimy się o to czy zdążymy zapłacić
rachunki na czas i czy nie ma przed nami żadnego deadline’u w pracy zdobytej
cudem. Kończymy jako zmęczeni egzystencją ludzie w średnim wieku z wielkimi
worami pod oczami, wiecznie niewyspani, sfrustrowani i niezadowoleni ze swojego
życia. Wyżywamy się na wszystkim dookoła. Marzymy o tym żeby mieć święty spokój
i nie musieć robić nic. Po prostu odpocząć.
(to jest moje
marzenie. Wstać, spojrzeć przez okno i zobaczyć szkockie pagórki. Uśmiechnąć
się i iść na długi, bezcelowy spacer)
Potem już tylko ciało
dogania stan umysłowy i giniemy z metaforyczną śliną chorego wyzysku i
nadmiernej eksplantacji.
Z tą myślą spojrzę na
podręcznik, westchnę i stwierdzę, że pomimo, iż wszystko to wiem, ślepo powtarzam
schemat straconych pokoleń zbawicieli ludzi.
Kiedyś to zmienię.
I choć sama w to nie
wierzę i choć sama wiem, że robię dokładnie to z czego kpie jako utopijna wizja
młodocianych-niedoświadczonych.
Kiedyś to zmienię.


Świetnie piszesz, zrób coś z tym, trzymam kciuki. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, miło się czyta takie rzeczy i myśli, że komuś się jednak to podoba :)
OdpowiedzUsuń