Obecne czasy są wyjątkowo płynne jeśli chodzi
o granice czegokolwiek. Młode pokolenie nie martwi się o to "co wypada, a
co nie". Pojmują swoje preferencje, nawet te najbardziej dziwne, jako
zagwarantowane prawo. 25-letni mężczyzna kochający się w filmie animowanym
pełnym kucyków i różnego rodzaju wariacji na temat tęczy? Bez problemu. W końcu
może, kto mu zabroni?
Moim zdaniem nie jest
to dobra tendencja. Zaciera się granica między płcią. Nie jestem entuzjastką
rozdzielania ról w społeczeństwie względem płci. Wręcz przeciwnie, aczkolwiek dobrym
zjawiskiem nie jest zmiana charakteru sylwetki o 180 stopni. Nie dziwi już
teraz widok kobiety pracoholiczki w wielkiej korporacji, która znęca się nad
swoimi podwładnymi, najczęściej zespołem w pełni męskim, drżącym na dźwięk
stukotu wysokich, czarnych szpilek na korytarzu. Nie do pomyślenia kiedyś -
teraz swego rodzaju norma. Jednakże pomimo pojawienia się nowych standardów
dawne stereotypy nadal żyją i ingerują w nowoczesne spojrzenie na świat, co
wywołuje swego rodzaju kolizję. Zależne chyba jest od danego dnia, i przeżyć
wciągu niego, na co w większej mierze zwracamy uwagę - na teraźniejsze
przyzwyczajenia czy wspomnienia powiedzonek z czasów rodzinnych. Przykładowo
stereotyp, że mężczyzna musi być stanowczy i to kobieta powinna się
podporządkowywać jego fantazjom oraz "widzi mi się". To mężczyzna
jest tym dominującym ogniwem, dającym schronienie i pieniądze. Nowa norma -
kobiety coraz częściej i szybciej zajmują stanowiska kierownicze w firmach,
mając pod sobą cały personel - zazwyczaj złożony głównie z panów.
Dotarła tam
ponieważ? Najpewniej chciała udowodnić, że kobieta potrafi. Kobiety potrafią
dużo (najlepiej manipulować, ale to swoją drogą bardzo przydatna cecha). W jej
głowie mógł istnieć również plan ambitnej kariery i zrealizowanie go za wszelką
cenę, a jak wiadomo dla kobiet nie ma zbyt wysokich cen, jest tylko zbyt mało
gotówki. Kobieta, która ma cel spełni go prędzej czy później, dążąc po trupach
do celu. Nie chce już stać w kuchni i myć naczyń, próbując wstrzelić się moment
gdy mąż wkracza zmęczonym, aczkolwiek bohaterskim krokiem do domu i liczy na
gorący obiad na stole i zimne piwo w lodówce. Kobieta stała się myśliwym, a
mężczyzna nie radzi już sobie z konkurencją. Staje się powoli ofiarą? Być może
tak właśnie się już stało. Z trudem przyjdzie nam dziś znaleźć (wyidealizowanego
trochę z resztą) "męskiego mężczyznę" względem norm społecznych,
oczekiwań - wysoki, dobrze ubrany, z łobuzerskim uśmiechem, dobrymi manierami i
lekkim trzydniowym zarostem. Za to na pęczki, niestety, widać na ulicach panów
wykonujących "miękkie" ruchy ręką i mówiących miksem głosów
pięciolatki, bohatera kreskówki dla najmłodszych i dorosłego człowieka,
ubierających się w ciuchy inspirowane modą swoich młodszych sióstr - podkradanych
z resztą z szaf tak samo jak płyty z muzyką kupione przez owe siostry...
W naszej kulturze role odwróciły się już
praktycznie zupełnie i jeśli jeszcze tego nie możemy oficjalnie uznać, to każdy
chyba już tę tendencję zauważył. Zupełnie nie dziwi już ludzi (oczywiście poza
pokoleniem starszym, żyjącym w innym świecie norm) dziewczyna-imprezowiczka,
pijąca whiskey z butelki przepalaną tanią fajką z kiosku Ruchu. Teraz to ona
poluje, teraz to ona chce mieć zabawę z życia, ona chce chwytać dzień i nie martwić
się o potem.
Dzieci? Niech inni się rozmnażają.
Rodzina? Zbyt poważne, mam czas.
Praca? To prawie jak rodzina, za dużo czasu się marnuje.
Małżeństwo? Nie wierzę w miłość, są tylko przyjemności.
Kiedyś takie słowa
przypisywane byłyby mężczyznom, dziś o ile nie na równi pasuje do obu, to nawet
szybciej skojarzy się z płcią piękną. Poza pierwszym stwierdzeniem (wszak
prawdziwy mężczyzna musi płodzić gromadkę dzieci!) wszystko jest nazbyt
lekkoduszne jak dla dziewczynek. Rodzicom trudno pogodzić się z faktem, że ich
córki nie chcą już zapewnić im wnuków, bo figura jest ważniejsza. Nie mogą
zrozumieć toku myślenia i hierarchii wartości swoich córeczek. Nikt nie chce
bawić się teraz w dom, te czasy minęły wraz z pojawieniem się na rynku
nierealnie idealnej lalki Barbie. Nie czas na dom, czas iść do pracy, czas iść
na siłownie, czas kupić ekologiczne warzywa z ekologicznych farm spod Warszawy,
gdzie powietrze wcale nie jest zanieczyszczone, bo tak piszą na opakowaniu.
Świat zmienił się zupełnie. Świat dzisiejszy już nie jest światem wczorajszym,
a jutro jest zagadką.
Przytaczając tekst z
popularnych grafik ociekających ironią: "coś poszło nie tak". Bardzo
nie tak. Nie twierdzę, że powrót do dawnych norm byłby najlepszym co może
spotkać nas obecnie, ale pójście w ich drugą stronę tak gwałtownie też nie jest
najlepszym pomysłem. Jasne - wartość jednostki i podejście względem
personalnych cech, ale nie idźmy w stronę budowania społeczeństwa pań dyrektor tworzących
Kółko Wzajemnej Adoracji na swym poziomie niczym mafia zastraszająca
podwładnych. Coś poszło nie tak.
Kolejna myśl jaka się nasuwa to fakt, że
kobiety są bardziej bezwzględne niż mężczyźni. Co jeśli gdzieś w jakiejś
zdesperowanej, załamanej totalnie kobiecie po 40 (która nie ma rodziny bo
kariera ważniejsza, codziennie wraca do pustego apartamentu i pije butelkę wina
przed telewizorem), w jej wnętrzu pustym niczym nowoczesne mieszkanie obudzi
się chęć zmiany kraju, Europy, a nawet świata? Co jeśli na przykład w jakiejś
kobiecie kryje się Adolf Hitler wersja w czerwonych szpilkach z zaostrzonymi
czubkami?
Jedno jest pewne - jesteśmy dynamiczni i
nieobliczalni. Być może jest to tylko moje wyjątkowo subiektywne spojrzenie na
świat, ale choć trochę prawdy w tym musi być. Kobiety przestają być kobiece,
stają się niezależne w zbyt niezależny sposób. Mężczyźni to już nie mężczyźni,
a faceci, choć coraz częściej trzeba się zastanowić odnośnie płci mijanej
osoby. W smutnym świecie wielu zabaw przyszło nam żyć. Za dużo rozrywek, za
dużo ideałów i idoli, za dużo dostępu do przetworzonych informacji. Za mało w
tym wszystkim prawdziwych i myślących racjonalnie nas. Momentami chciałoby się
wykrzyknąć kilka sloganów z popularnego ostatnimi czasu portalu i w myśl nich
ułożyć sobie przemówienie na pożegnanie z najbliższymi. "I
don't wanna live on this planet anymore. Nothing to do here. See ya". I po
prostu zniknąć.
Przesłanie ode mnie do
innych - świecie, ludzie i psie Sabo... nie idźcie tą drogą!
~Homarrr

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz