czwartek, 18 października 2012

Hej, posłucham Cię. Chcesz?




W rytm wolnych i nastrojowych piosenek, gdzie myśli narzucają się same,  zaczynamy myśleć nad swoim stosunkiem do drugiego człowieka. Myśli przychodzą dziwne i niejasne – tak dziwne i niejasne jak owe stosunki z drugim człowiekiem.


Podobno to wiosna jest najlepsza porą na zakochanie się. Dlaczego? Tego nie wiem. Może chodzi o ten cały cykl życia – wszystko się budzi, soki dodają energii obumarłym i zeschłym jeszcze niedawno roślinom, ptaszki ćwierkają, słońce świeci, ludzie się uśmiechają. Żyć nie umierać.
Może sednem jest uśmiech?

O co chodzi z tą całą miłością? Nie rozumiem tego zjawiska w ogóle. Pewnie dlatego tak bardzo się tego boje i staram się jak mogę by nie być zależnym od drugiej osoby. By nie być nikogo. Boję się. Zwyczajnie. Będę musiała komuś mówić jak minął mój dzień. To przerażające dla kogoś kto woli siedzieć i słuchać (ewentualnie pisać).

Ty mów, ja będę słuchać. Nie zrażaj się tym, że tylko kiwam głową i się do Ciebie uśmiecham.

Lubię się śmiać i patrzeć jak grasz na gitarze, kiedy pokłócisz się z dziewczyną. Marzniemy sobie wtedy w nieocieplonym budynku, ze starym, przenośnym grzejniczkiem za plecami. Niedługo właśnie przez niego spalimy cały ten budynek. I tak jest brzydki.

Lubię się śmiać i patrzeć jak opowiadasz mi o czasach w języku angielskim. Ja przeplatasz to z anegdotami na temat ludzi i udajesz, że jesteś starą, zrzędliwą guwernantką. Masz uroczy samochód i miło jest w nim czasem po prostu sobie posiedzieć i patrzeć przed siebie.

Lubię się uśmiechać i patrzeć jak zmieniają się Twoje miny podczas prób przekonania mnie do swoich oświeconych racji. Po czym po prostu wzdychasz i przynosisz cieplą kawę. Patrzymy sobie bez sensu na regał i słuchamy Trójki. Nie obchodzi mnie wtedy Twój Bóg, Twoja wiara, to ile książek po łacinie przeczytałeś i jak bardzo zbłąkaną owieczką jestem.

Lubię was porównywać. Jeśli zrobić z was miks, to właśnie ta osoba, która by z połączenia was wyszła… ideał nad ideałami. Rozumiecie, że nie trzeba nic mówić. Nie trzeba się spowiadać ze swoich działań. Nie trzeba spędzać ze sobą każdej możliwej minuty, bo potem tak naprawdę nie ma o czym mówić. Można po prostu patrzeć i siedzieć. I to lubić.

Dziękuję.

Wcale nie trzeba mieć chłopaka, można mieć przyjaciół. Przyjaźń damsko-męska istnieje. Może trochę mniej gdy któraś ze stron jest pociągająca dla drugiej, ale istnieje. Nitka jest, napięta i momentami niestosownie skręcona jak na przyjaciół, ale wytrzymuje i wszyscy wiemy jak to dalej będzie wyglądać.

Po prostu lubię siedzieć i patrzeć, a wy będziecie zajmować mnie swoim życiem, pasjami, poglądami. Potem… pomilczymy i będzie fajnie. 

~Homarrr

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz