niedziela, 13 stycznia 2013

Usiądź, opowiem Ci o dziwnej dziewczynie...



Przedstawiam wam podmiot o roboczym imieniu V. V. jest kobietą, która jest sama. Nie jest singielką – jest sama. Żyje jak chce, mówi tyle ile chce, nie tłumaczy się co zrobiła i dlaczego właśnie z tą, a nie inną osobą. V. miewa chwile kryzysowe, kiedy myśli, że brakuje jej drugiej osoby, która byłaby tylko jej, do której mogłaby się przytulić o 4 nad ranem. Jednakże potem włącza muzykę i się uśmiecha wiedząc, że kryzys już minął i żyje jej się dobrze. Nie oszukuje siebie samej, naprawdę żyje jej się dobrze, a ludzie i ich bliskość ją przerażają. Wciąż pamięta ten paraliż, który obezwładnia ją za każdym razem, kiedy rzuca się na próbę zmiany swego przyzwyczajenia. Na początku jest bardzo miło, ale potem czuje się przytłoczona. Cala V.


Zupełnie nie rozumie mody na mówienie, że jest się singlem/singielką. Ludzie czują się bardziej wartościowi czy mniej odtrąceni określając się tym mianem? To takie modne. To takie zachodnie. V. jest sama i tego nie ukrywa. Potrzebę bliskości, która czasem daje się we znaki łata chwilową bliskością. Nie musi być to bliskość wybitnie intymna, po prostu niech ktoś będzie. Próbowała być w związku, starała się jak mogła. Wiele negatywnych aspektów próbowała sobie wytłumaczyć tezą, że tak właśnie w związkach jest – poświęcenie swoich własnych potrzeb na rzecz drugiej osoby. Przecież związek potrzebuje czasu, potrzebuje dużego wkładu. Hmm… jak dla niej za dużo, za mało w tym jej, za bardzo nienaturalnie. Boi się, że może kolejny raz kogoś zranić swoim egoizmem.

Dlaczego taka jest? Dlaczego boi się być z kimś blisko? Jest (stosunkowo) ładna, choć są to opinie osób trzecich. Sama o sobie tak mówi tylko i w żartach. Jest zabawna, jej humor jest specyficzny, ale jest i występuje przez większość czasu. Uwielbia stricte męskie aspekty życia, które w oczach samców alfa stawiają ją wysoko – samochody powodują u niej szybsze bicie serca i jako jedyne wywołują u niej uczucie zakochania, gry komputerowe powodują bezsenne noce, a połączenie wyścigów samochodowych z filmem Star Wars stawia grę Racer na podium 7 Cudów Świata. Będzie się z Tobą kłócić jeśli uznasz wyższość nowych SW nad wersją pierwotną, w ramach rozstrzygnięcia sporu ostatecznie wyzwie Cię na pojedynek w Wormsy i pokona poprzez nieskoordynowane ruchy i fachowe oko przy ocenie odległości Twojego robala.

To ona. Niektórzy twierdzą, że powinno się ją klonować i sprzedawać na Ebayu. 
Biedni ludzie, którzy ją zakupią.

Kobieta niestabilna emocjonalnie, która chadza tylko swoimi drogami. Są to zazwyczaj drogi górskie, rzadko uczęszczane przez innych. Nie lubi być jak inni. Zawsze mawia „Oni potrzebują autorytetu, a ja chce być autorytetem!”
Wiecie czego ona się boi? Boi się tego, że będzie od kogoś uzależniona, będzie się martwiła. Najgorsze jest jednak to, że KTOŚ będzie się o nią martwił i z tego powodu będzie chciał ją zamknąć w złotej klatce. Mieć tylko dla siebie. Jak każda kobieta V. lubi rzeczy drogie i luksusowe, lecz dużo bardziej ceni sobie prostotę i piękno rzeczy naturalnych – jej marzeniem jest domek w górach. Beskidy, Islandia, Szkocja, Norwegia – jej marznie.
W jej związkach zawsze istniało coś takiego jak zazdrość o przyjaciół. Jej facetom zawsze nie podobało się to jak wielu i jak bliskich przyjaciół płci męskiej miała. Choć niektórzy to przemilczali i tak było to po nich widać. Ona widziała zawsze. V. potrafi odczytać w ludziach bardzo dużo.

Dlaczego wam o niej opowiadam? Bo mam dużo czasu, a los tej dziewczyny jest interesujący. Ponoć niektórzy stworzeni są do bycia samemu, pomimo naturalnego dążenia do tworzenia społeczności. Dziewczyna, która nie rozumie samej siebie, ale siebie lubi i akceptuje. Najbardziej lubi się śmiać bez powodu. Być zadowoloną i usatysfakcjonowaną swoim losem oraz położeniem to jej jedyny cel. W założeniu prosty, lecz nie tak łatwy do wykonania jak się wydaje. Szczególnie przy chorej ambicji V.

Czeka Cię trudne życie V. Powodzenia!

~Homarrr

4 komentarze:

  1. Oszukuje samą siebie tylko nie zdaje sobie ztego sprawy więc kreuje cos takiego, zeby znow wmowic sobie ze kogos nie potrzebuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze znam V., nie sądzę, by sobie cokolwiek wmawiała. Ma zupełnie inny typ choroby psychicznej ;)

      Usuń
  2. Znam taką jedną V. Przegrała by ze mną w wormsy.

    OdpowiedzUsuń