Przedstawiam wam
podmiot o roboczym imieniu V. V. jest kobietą, która jest sama. Nie jest
singielką – jest sama. Żyje jak chce, mówi tyle ile chce, nie tłumaczy się co
zrobiła i dlaczego właśnie z tą, a nie inną osobą. V. miewa chwile kryzysowe,
kiedy myśli, że brakuje jej drugiej osoby, która byłaby tylko jej, do której
mogłaby się przytulić o 4 nad ranem. Jednakże potem włącza muzykę i się
uśmiecha wiedząc, że kryzys już minął i żyje jej się dobrze. Nie oszukuje siebie
samej, naprawdę żyje jej się dobrze, a ludzie i ich bliskość ją przerażają.
Wciąż pamięta ten paraliż, który obezwładnia ją za każdym razem, kiedy rzuca
się na próbę zmiany swego przyzwyczajenia. Na początku jest bardzo miło, ale
potem czuje się przytłoczona. Cala V.
Zupełnie nie rozumie mody na mówienie, że jest się
singlem/singielką. Ludzie czują się bardziej wartościowi czy mniej odtrąceni
określając się tym mianem? To takie modne. To takie zachodnie. V. jest sama i
tego nie ukrywa. Potrzebę bliskości, która czasem daje się we znaki łata
chwilową bliskością. Nie musi być to bliskość wybitnie intymna, po prostu niech
ktoś będzie. Próbowała być w związku, starała się jak mogła. Wiele negatywnych
aspektów próbowała sobie wytłumaczyć tezą, że tak właśnie w związkach jest –
poświęcenie swoich własnych potrzeb na rzecz drugiej osoby. Przecież związek
potrzebuje czasu, potrzebuje dużego wkładu. Hmm… jak dla niej za dużo, za mało
w tym jej, za bardzo nienaturalnie. Boi się, że może kolejny raz kogoś zranić
swoim egoizmem.
Dlaczego taka jest? Dlaczego boi się być z kimś blisko? Jest
(stosunkowo) ładna, choć są to opinie osób trzecich. Sama o sobie tak mówi
tylko i w żartach. Jest zabawna, jej humor jest specyficzny, ale jest i
występuje przez większość czasu. Uwielbia stricte męskie aspekty życia, które w
oczach samców alfa stawiają ją wysoko – samochody powodują u niej szybsze bicie
serca i jako jedyne wywołują u niej uczucie zakochania, gry komputerowe
powodują bezsenne noce, a połączenie wyścigów samochodowych z filmem Star Wars
stawia grę Racer na podium 7 Cudów Świata. Będzie się z Tobą kłócić jeśli
uznasz wyższość nowych SW nad wersją pierwotną, w ramach rozstrzygnięcia sporu
ostatecznie wyzwie Cię na pojedynek w Wormsy i pokona poprzez nieskoordynowane
ruchy i fachowe oko przy ocenie odległości Twojego robala.
To ona. Niektórzy twierdzą, że powinno się ją klonować i
sprzedawać na Ebayu.
Biedni ludzie, którzy ją zakupią.
Kobieta niestabilna emocjonalnie, która chadza tylko swoimi
drogami. Są to zazwyczaj drogi górskie, rzadko uczęszczane przez innych. Nie
lubi być jak inni. Zawsze mawia „Oni potrzebują autorytetu, a ja chce być
autorytetem!”
Wiecie czego ona się boi? Boi się tego, że będzie od kogoś
uzależniona, będzie się martwiła. Najgorsze jest jednak to, że KTOŚ będzie się
o nią martwił i z tego powodu będzie chciał ją zamknąć w złotej klatce. Mieć
tylko dla siebie. Jak każda kobieta V. lubi rzeczy drogie i luksusowe, lecz
dużo bardziej ceni sobie prostotę i piękno rzeczy naturalnych – jej marzeniem
jest domek w górach. Beskidy, Islandia, Szkocja, Norwegia – jej marznie.
W jej związkach zawsze istniało coś takiego jak zazdrość o
przyjaciół. Jej facetom zawsze nie podobało się to jak wielu i jak bliskich
przyjaciół płci męskiej miała. Choć niektórzy to przemilczali i tak było to po
nich widać. Ona widziała zawsze. V. potrafi odczytać w ludziach bardzo dużo.
Dlaczego wam o niej opowiadam? Bo mam dużo czasu, a los tej
dziewczyny jest interesujący. Ponoć niektórzy stworzeni są do bycia samemu,
pomimo naturalnego dążenia do tworzenia społeczności. Dziewczyna, która nie
rozumie samej siebie, ale siebie lubi i akceptuje. Najbardziej lubi się śmiać
bez powodu. Być zadowoloną i usatysfakcjonowaną swoim losem oraz położeniem to
jej jedyny cel. W założeniu prosty, lecz nie tak łatwy do wykonania jak się
wydaje. Szczególnie przy chorej ambicji V.
Czeka Cię trudne życie V. Powodzenia!
~Homarrr

Oszukuje samą siebie tylko nie zdaje sobie ztego sprawy więc kreuje cos takiego, zeby znow wmowic sobie ze kogos nie potrzebuje
OdpowiedzUsuńDobrze znam V., nie sądzę, by sobie cokolwiek wmawiała. Ma zupełnie inny typ choroby psychicznej ;)
UsuńZnam taką jedną V. Przegrała by ze mną w wormsy.
OdpowiedzUsuńNie doceniasz jej mój drogi!
Usuń